Nowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdźNowy program·Train The Trainer: AISprawdź

( + )^

Umysł + AI do potęgi Serca.

Mailing Ludwika C. Siadlaka.
Bez harmonogramu i bez kalendarza treści. Piszę, kiedy mam coś, co naprawdę warto wysłać - prosto na Twoją skrzynkę, jedyne miejsce, gdzie algorytm nie decyduje, czy to zobaczysz.

Zapisuję się

Dlaczego piszę do Ciebie na email?

Bo to jedyne miejsce, w którym mogę do Ciebie dotrzeć.

Pomyśl o tym. Na LinkedInie algorytm decyduje, czy zobaczysz mój post - w zależności od tego, ile osób go polubiło w pierwszej godzinie. Na Instagramie Twój feed jest kuratorem treści, ale kuratorem nie jesteś Ty - jest nim maszyna, która zarabia na Twojej uwadze. Na YouTube’ie „polecane” to synonim „uzależniające”, nie „wartościowe”.

Wszędzie tam ktoś stoi między nami. Ktoś, kto nie zna Cię, nie rozumie Cię i - co najważniejsze - nie obchodzi go, czy to, co zobaczysz, cokolwiek w Tobie zmieni. Obchodzi go, żebyś scrollował dalej.

Twoja skrzynka email to ostatnia jeszcze w miarę intymna przystań w internecie.

Kiedy wysyłam Ci wiadomość - ona na Ciebie czeka. Nie musi walczyć z algorytmem. Nie musi zbierać polubień, żeby do Ciebie dotrzeć. Nie musi być „viralowa”. Musi być tylko prawdziwa.

I dlatego piszę właśnie tu. Bo zależy mi na kontakcie z żywym człowiekiem. Z Tobą - nie z Twoim profilem, nie z Twoim avatarem, nie z Twoją „siecią kontaktów”. Z Tobą.

Jak to działa?

Kiedy przychodzi myśl - wysyłam.

Nie piszę w każdą niedzielę o 19:00, bo nie jestem maszyną do produkcji treści. Piszę wtedy, kiedy coś we mnie dojrzeje na tyle, że nie wysłać byłoby stratą - czasem dwa razy w tygodniu, czasem raz na dwa. Inspiracja nie zagląda do kalendarza. Ja też przestałem.

Nie poradę. Nie „5 kroków do lepszego Ciebie”. Jedną perspektywę, która ma szansę zderzyć się z Twoją. Czasem o AI i o tym, jak zmienia sposób, w jaki myślimy. Czasem o produktywności i o tym, dlaczego robimy więcej, a czujemy mniej. Czasem o czymś, co zobaczyłem z okna hotelowego pokoju w Norwegii i co zmieniło mi sposób patrzenia na resztę tygodnia.

„Udawaj, aż ci się uda - robisz to dobrze czy źle?”

„Czy sztuczna inteligencja czyni nas mądrzejszymi, czy tylko bardziej wydajnymi?”

„Dlaczego najlepsi liderzy w erze AI mówią ‚nie wiem’ częściej niż kiedykolwiek?”

Ty odpowiadasz - jeśli chcesz.

Odpowiedź na wiadomość. Podważ moją myśl. Rozbuduj ją. Podziel się swoją historią. Albo po prostu przeczytaj i idź dalej - to też jest w porządku.

Ale jeśli odpowiesz - czytam. I odpisuję. Nie autoresponder, nie „Twoja wiadomość jest dla nas ważna”. Ja. Osobiście.

Bo po to wybrałem email. Żeby móc z Tobą rozmawiać, nie „budować zasięg”.

Discord Lifehackerów — zderzenie perspektyw.

Najlepsze wymiany z tygodnia. 12 różnych punktów widzenia na jeden temat. Zero zgody. Mnóstwo mądrości. Bo prawda rzadko leży po jednej stronie - częściej jest tym, co widzisz, kiedy staniesz pośrodku i spojrzysz w obie strony naraz.

Jak wygląda prawdziwy mail?

Przykład newslettera — Fake it till you make it
„Udawaj, aż ci się uda - robisz to dobrze czy źle?”

47 odpowiedzi. 12 zupełnie przeciwstawnych perspektyw. To nie jest artykuł do przeczytania i zamknięcia. To jest żywa rozmowa, która ewoluuje przez cały tydzień.

Przeczytaj ten newsletter i odpowiedzi

Dla kogo to jest?

Nie dla Ciebie, jeśli szukasz kolejnej listy „10 narzędzi AI, które musisz znać”. Mam do Ciebie zbyt dużo szacunku, żeby wysyłać Ci coś, co jutro będzie nieaktualne.

Dla Ciebie, jeśli masz dość konsumowania trendów i chcesz coś z nimi zrobić. Jeśli czujesz, że im więcej narzędzi, tym bardziej brakuje Ci czegoś, co trudno nazwać. Jeśli chcesz myśleć głębiej - i mieć z kim.

Większość ludzi, którzy tu trafiają, to programiści, liderzy, przedsiębiorcy, twórcy - ludzie, którzy mają wiedzę, ale szukają mądrości. Którzy wiedzą jak, ale coraz częściej pytają po co.

Co mówią czytelnicy?

„Ludwik nie ma racji w 40% przypadków. I właśnie dlatego rozmowy z nim są najcenniejsze. Kwestionuje moje założenia, nie potakuje im.”

— Katarzyna L., konsultantka AI

„Jedna myśl z newslettera zmieniła więcej niż 100 ‚porad produktywności’ z LinkedIn. Przestałam optymalizować czas. Zaczęłam optymalizować jakość myślenia.”

— Anna K., trenerka przywództwa

Dołącz do rozmowy

Żadnego harmonogramu - tylko wiadomości, które miały powód powstać. Prosto na Twój email - bez algorytmów, bez paywalli, bez bzdur.

1 500+ osób już czyta. Dołącz, jeśli chcesz myśleć głębiej.

Ostatnia rzecz

Wiesz, co jest ironiczne?

Żyjemy w erze, w której mamy nieograniczony dostęp do informacji - i jednocześnie coraz mniej okazji do prawdziwej rozmowy. Mamy tysiące „połączeń” na LinkedInie i zero ludzi, którym możemy powiedzieć „nie wiem, co dalej”.

Ten mailing nie rozwiąże tego problemu. Ale może być początkiem.

Bo każda dobra rozmowa zaczyna się od jednej myśli, którą ktoś miał odwagę wypowiedzieć na głos. I od drugiej osoby, która miała odwagę odpowiedzieć: „widzę to inaczej.”

To jest to, co robię za każdym razem, kiedy do Ciebie piszę. Rzucam myśl. Ty decydujesz, co z nią zrobisz.

Dziękuję, że jesteś.

— Ludwik

P.S. Jeśli po kilku mailach poczujesz, że chcesz więcej - mam programy, które możesz zainstalować samodzielnie, w swoim tempie. Wiele osób zaczyna od newslettera, a potem trafia do Aplikacji Mentalnych - kiedy są gotowe. Nie ma pośpiechu.

P.P.S. Jeśli czujesz, że Twój problem leży głębiej niż produktywność czy narzędzia - jest Sesja Discovery. 30 minut rozmowy, żebyśmy obaj wiedzieli, czy możemy sobie pomóc. Ale to jest rozmowa na później. Najpierw - przeczytaj kilka moich maili. Zobaczysz, czy mój język do Ciebie trafia.

P.P.P.S. A jeśli zastanawiasz się, czy to jest „kolejny mailing, który przeczytam dwa razy i zapomnę” - to uczciwe pytanie. Nie obiecuję, że zmienię Ci życie jednym emailem. Obiecuję coś innego: jeśli coś ode mnie dostaniesz, to będzie coś, nad czym warto się na chwilę zatrzymać. A w świecie, który krzyczy „scrolluj dalej” - zatrzymanie się to już jest coś.